Obserwatorzy

niedziela, 16 listopada 2014

Ogrody Maroka oraz wszechobecna mozaika


      Witajcie Kochani!
    Dziś zapraszam na kolejną dawkę bogactwa zieleni marokańskiej, jednak tym razem zieleni przyhotelowej - takiej bardziej zadbanej oraz zaprezentuję kilka fotek uroczej mozaiki w której się zakochałam na zabój !!! 
  Mam nadzieję, iż fotografie wykonane przeze mnie zainspirują Was przy tworzeniu własnych wnętrz ogrodowych. Ja już mam kilka ciekawych pomysłów na swój ogród. 

Agadir: spacerując promenadą wzdłuż wybrzeża Atlantyku napotkać można przecudne ogródki przyhotelowe, urządzone bardzo gustownie i ciekawie. Na pierwszym planie olbrzymie kaktusy, figlarnie nazwane fotel teściowej ;) hmmm... ciekawe dlaczego? ;)



Pomiędzy kaktusami przeplatają się kolorowe pelargonie. Czy uwierzycie, że w Maroku pelargonie rabatowe osiągają rozmiary małego krzewu do ok. 1,50m wysokości? 




Wszechobecne bugenwille - fioletowe, czerwone i białe.





Niektóre pną się po murach, inne zaś rosną jako solitery - jedne i drugie prezentują się wyśmienicie. 






Tutaj zbliżenie na roślinkę doniczkową - niestety nie znam jej nazwy - może ktoś wie jak ona się zwie? Bardzo zaciekawiły mnie te fioletowe łódeczki :) 





A teraz coś specjalnego..... taaaadaaa.... :) 

M O Z A I K I 

Zakochałam się w nich całkowicie, nieodwracalnie i szalenie. To uzależnia, więc sami zdecydujcie czy macie ochotę zobaczyć te migawki, czy też nie. 
Uprzedzałam... więc jeśli zauroczycie się - sami będziecie sobie winni :) 

Zagora: Palis Asmaa nocą :) 




Fontanna w całości wykonana z mozaiki - przecudna nieprawdaż ?
Tak się w niej zadurzyłam, że postanowiłam wykonać identyczną w naszym ogrodzie i już wiem gdzie ona zagości :)  Otóż postanowiłam ogród meksykański zamienić na ogród marokański. Roślinność prawie identyczna, więc nic tu nie zmienię, jednak popracuję z detalami architektonicznymi. 




Jak dla mnie bajka. A jak Wam się podoba???


A tu już migawka z tarasu hotelowego w Agadirze.
Mozaika naścienna jest bardzo gustowna, delikatna i niezwykle oryginalna.





Mozaika w Maroku jest wszechobecna - tu również na filarach i jako posadzka wnętrza muzeum. 




Naścienny wodotrysk



Medersa Ben Youssef - ciekawe ujęcie na mozaikę oraz ornamenty naścienne.
Wszystkie elementy wykonywane ręcznie, kawałek po kawałku - piękna robota.


Mam nadzieję, że spodobały Wam się marokańskie mozaiki :)
A teraz podrzucę jeszcze kilka zdjęć z ogrodów - dla inspiracji 






Czy wiecie co to jest?






Odpowiedź: doniczka

Tak, tak, jest to pomysłowo wykonana doniczka z pnia palmy daktylowej. 
Ciekawy pomysł.




Na rabacie: trawy ozdobne i rozmaryn



Niebieski, niziutki żywopłot z ołownika.  




A tak kwitnie bananowiec :)


 Okazały wilczomlecz 






A tu ciekawe założenie z hibiskusa, czyli róży chińskiej 
Gdy jest intensywnie cięta na żywopłot, wówczas słabiej kwitnie.





 Mam nadzieję, iż ten post zainspirował Was i już myślicie o sezonie wiosenno-letnim :) 
Ja już planuję kolejne rabaty. 
Do usłyszenia.

Jutro odwiedzam smoka wawelskiego - i znowu na walizkach :) 





niedziela, 9 listopada 2014

Ogród Majorelle


     Wróciliśmy właśnie z pięknej wyprawy do Maroka, gdzie zwiedzaliśmy przepiękne zakątki południowych terenów tego urokliwego kraju.Zwiedziliśmy również jedno z bardziej znanych miast jakim jest Marrakesz. W tym mieście bowiem znajduje się słynny Ogród Majorella. Jacques Majorelle francuski malarz (1886-1962) zachwycił się miastem Marrakesz i postanowił się w nim osiedlić. Wybudował piękny dom i ogród gdzie z dala od zgiełku miasta mógł w spokoju i ciszy tworzyć swoje dzieła. Majorelle stworzył swój ogród z bujną tropikalną roślinnością - żywe dzieło sztuki :) W Ogrodzie Majorelle podziwiać można m.in.: liczne kaktusy, juki, lilie wodne, bugenwille, palmy daktylowe, bananowce, bambusy i wiele, wiele innych nieznanych mi roślin. Wszechobecna zieleń idealnie komponuje z architekturą ogrodową: murkami, fontannami i trejażami fikuśnie pomalowanymi w kolorze kobaltowym - nazwanym blue Majorelle. 
    Po śmierci malarza, ogród przez wiele lat pozostaje zaniedbany i opuszczony. W latach 80-tych ogród staje się własnością Yves Saint Laurenta i Pierra Berge. Po śmierci YSL jego prochy zostały rozrzucone w różance ogrodu prywatnego. 



Od wejścia przywitały nas olbrzymie bambusy, poczułam się jak malutka Alicja w krainie czarów. 


Zapraszam na spacer i relaks 







 





W ogrodzie wydzielone zostało specjalne miejsce poświęcone pamięci YSL


a tak prezentują się tabliczki z opisem roślinności

























Mam nadzieję że spodobał się Wam ten cudny ogród i jesteście nim oczarowani tak jak ja jestem. Zaczerpnęłam wiele inspiracji, które z pewnością zastosuję w swoim prywatnym ogrodzie. 
W najbliższym poście postaram się pokazać kolejne piękne zakątki Maroka. 
Do usłyszenia




LinkWIthin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...