Obserwatorzy

wtorek, 22 kwietnia 2014

Spacerkiem po wiosennym ogrodzie


       Świąteczna, bezstresowa atmosfera pozwoliła mi na chwilę odpoczynku i relaksu w ogrodzie. W końcu mogłam położyć się na trawie i popstrykać zdjęcia wszystkim żyjątkom w naszym ogrodzie, jak również wielobarwnym kwiatom. Hmm.. jak cudnie.....  :) Szkoda że tak mało jest podobnych chwil podczas zwariowanego tygodnia pracy ogrodnika, szczególnie w sezonie wiosennym. 

Pszczółki pięknie pracują, kiedy ja leżę sobie na trawie :) 


Uwielbiam szafirki - są to jedne z moich najukochańszych kwiatów wiosennych. 
Białe szafirki, w rzeczywistości były różowe (takie przynajmniej kupiłam), jednak z czasem zmieniły kolor na śnieżno-biały. 




a tak prezentuje się magnolia George Henry'Kern
Uwielbiam tą odmianę, czy uwierzycie że potrafi zakwitnąć kilka razy w sezonie???
Ma specjalny, cieplutki zakątek w naszym ogrodzie - z pewnością dlatego odwdzięcza się tak pięknym kwitnieniem. Magnolie nie lubią przesadzania oraz ingerencji w korzeniach, dlatego też magnolia ta rośnie w tym samym miejscu już od kilku lat i cieszy nasze oko pięknym kwieciem. Magnolia Susan jeszcze nie kwitnie ale za kilka dni zapewne ukaże swoją krasę. 



Spacerkiem zaszłam aż do kącika japońskiego, w którym ustawiliśmy już pierwsze latarenki - pagody. Miejsce to nabiera powolutku charakteru azjatyckiego. Pozostało jeszcze skończyć zbiornik wodny.... i gotowe :) Drzewa i krzewy są jeszcze malutkie, ale za kilka lat będzie tu istny las :) 


a teraz coś bliższego naszym klimatom - czyli rodzime bratki.
Takie kompozycje zagościły w drewnianych beczkach w ogrodzie wiejskim. Za kilka tygodni będzie tu kolorowo i zabawnie. 


Powolnym krokiem wracam ze spacerku po Ogrodach. To był piękny, leniwy dzień :) :) :) 

Przed domem nadal wiszą wielkanocne jajeczka na świerkowym drzewku i na sam ich widok uśmiecham się do siebie - jest cudnie !!! Chwilo trwaj !!!










czwartek, 17 kwietnia 2014

To już Święta ???


      Witajcie Kochani. Ostatnimi dniami jestem tak pochłonięta pracą, że prawie zapomniałam o Świętach. Mam same zaległości w pracach domowych, dobrze że część dekoracji świątecznych zrobiłam znacznie wcześniej. Zostało jeszcze "ogarnąć" mieszkanie i można malować pisanki.  Przeglądając strony internetowe natrafiłam na takie oto jajeczka. Zainspirowały mnie i postanawiam w tym roku trzymać się czerni i bieli. 
Wzory oczywiście będą moje, osobiste i jedyne w swoim rodzaju. Od jutra poświęcam się domowi :) 



Mój tydzień wyglądał następująco:

   Zajmowaliśmy się aranżacją ogrodu u Klienta wg. naszego projektu -
- taka szybka metamorfoza jednodniowa.
Ogród trudny, z dużymi różnicami poziomów - jednak daliśmy radę.
Wcześniejsze brzydkie murki betonowe, zastąpione zostały kolorowymi gazonami (pomysł Inwestora), osobiście nie gustuję w takich rozwiązaniach. Skarpa była jednak bardzo stroma, więc takie rozwiązanie zostało wręcz wymuszone. Mizerny trawnik zastąpiony został korą sosnową. Murki pomalowano na jasny, przyjazny kolor, aby całość kompozycji nabrała lekkości. 




Tył ogrodu, to przede wszystkim pasy zniszczonego trawnika, który obsadziliśmy finezyjnymi iglakami formowanymi w kulki, strzelistymi tujami, kosodrzewiną i jałowcami. Ogród miał być bezobsługowy - czyli same iglaki, jednak przemyciłam kilka krzewów liściastych :) tak dla równowagi :) Efekt będzie widoczny za kilka lat.



Obsadzaliśmy również donice na górnym tarasie oraz aranżowaliśmy dolny taras 
(niestety nie wykonałam zdjęć). 

W sobotę zajmowaliśmy się nasadzeniami 11 drzew alejowych na terenie Gminy. 
Było ciężko, ale daliśmy radę. Pogoda nam sprzyjała. 





Wiosna to bardzo pracowity okres dla ogrodników .... i jak tu przygotować święta ???

     Otwierając dziś skrzynkę mailową zauważyłam, iż większość firm pracuje już na "pół gwizdka" - same życzenia wielkanocne. Przeraziło mnie to, gdyż zdałam sobie sprawę, że nie przygotowałam w tym roku kolorowej laurki dla znajomych i firm współpracujących z nami. Hmm.. trudno w tym roku będę oryginalna. Ja po prostu nie mam czasu. 

Do świąt już nie napiszę nic nowego tak sądzę, więc dziś składam Wam 
życzenia spokojnych, radosnych i cieplutkich Świąt Wielkanocnych, mokrego dyngusa, który znowu wypada w poniedziałek oraz smacznego Mazurka. ;) 

papapa





czwartek, 10 kwietnia 2014

Napisali o nas w National - Geographic

Hej, hej, hej :0) 
Śpieszę z wiadomością aby zakomunikować że napisano o nas w National-Geographic !!!
Jestem taka szczęśliwa :) 

http://www.national-geographic.pl/aktualnosci/pokaz/motyle-z-mazur/



zostało 10 dni do końca projektu - trzymajcie za nas kciuki 

Będę bardzo wdzięczna za udostępnienie tego linku dalej:

oto banerek o który można podlinkować i umieścić na swojej stronie




wtorek, 8 kwietnia 2014

Perlit czy wermikulit? Oto jest pytanie...




 Zimno dziś, brrr.... Aby ocieplić ten chłodny, kwietniowy dzień przesyłam fotki moich bratków,chociaż na chwilę zrobi się cieplej (na duszy) :)


Wprawdzie prezentowane "donice", nie są tak naprawdę donicami, a rozłożoną fontanną, która czeka na montaż w naszych Ogrodach,
to bratki w tych misach prezentują się bardzo ciekawie :) 




A teraz kilka słów o dodatkach do podłoży.
Sezon na produkcję sadzonek zaczął się w tym roku znacznie wcześniej, z czego bardzo się cieszymy razem z Mamą (głównym ogrodnikiem w naszych Ogrodach). To Ona dba o rozsadki bylin, krzewów liściastych i iglastych. Oj... wielka, wielka pomoc :) :) :) jestem szczęściarą :) 
  W naszym produkcyjnym "żłobku" (jak to Mama z uśmiechem określa) podrastają właśnie tujki, derenie i różne odmiany bylin. W zeszłym roku stosowaliśmy perlit jako dodatek spulchniający do podłoża , przez co nowe sadzonki miały świetnie rozwinięty system korzeniowy. W tym roku stawiamy na wermikulit - ten złotawy minerał. Zobaczymy jaki będzie efekt. 



nasz żłobek :)

zrezygnowaliśmy z multipalet na rzecz zwykłych skrzynek i dużych donic.
Roślinki znacznie lepiej się korzenią w większych pojemnikach.




a to młode siewki kalafiora 
Pierwsze nasionka mi nie wzeszły, co doprowadzało mnie do szału.
Zastosowałam właśnie multipalety, które wymagały ciągłego nawadniania - stanowczo ponad moje siły. Poszłam po rozum do głowy i posiałam nasionka jeszcze raz, jednak do doniczek P7 i oto efekt. Rosną jak na drożdżach :) :) :) To lubię :) 





W wolnej chwili (chociaż takich mało) rysuję projekty i koncepcje ogrodów.
Oto jedna z moich ostatnich prac.
 Teraz pozostaje tylko zrobić nasadzenia i cieszyć się pięknym ogrodem. 
Jestem szczęśliwa kiedy Inwestor jest zadowolony :) :) :) 




a tymczasem zmykam do naszej "nowej" pracowni,
o której opowiem w kolejnym wpisie.




LinkWIthin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...