Obserwatorzy

wtorek, 26 maja 2015

I Ekologiczny Bieg Mazurski



Nie samym ogrodem człowiek żyje :) 

Mimo, iż sama nie uprawiam sportu (ale kibicuję) to podjęłam się razem z moim Szymonem (który biega długie dystanse) zorganizowania wielkiego święta sportowego. Nasza Fundacja Inkubator Kreatywności przy dofinansowaniu WFOŚiGW w Olsztynie oraz we współpracy z CKiT Mrągowo i Klubem Biegacza Mrągowo, zorganizowała I Ekologiczny Bieg Mazurski. Dlaczego ekologiczny? A to dlatego, iż trasa przebiegała przez łąki i lasy, a biegacze mogli oddychać prawdziwym czystym powietrzem. Pogoda nam dopisała, przez cały dzień świeciło piękne słoneczko - czasami nawet było zbyt ciepło dla biegaczy, jednak na mecie oczekiwała na nich woda :) oraz posiłki regeneracyjne od sponsorów. 
Bieg miał charakter charytatywny, gdyż podczas biegu prowadzona była kwesta dla chorej  Poli. 
Część zebranych pieniążków trafiła również do Nadleśnictwa Mrągowo, w celu akcji dokarmiania zwierząt żyjących w lasach mazurskich. 

Twarzą naszego biegu była znana aktorka z serialu "Na Wspólnej" Joanna Jabłczyńska :) Zawsze uśmiechnięta, nawet gdy biegnie. 

Zdjęcia umieszczone w tym poście są autorstwa Pana Radosława Nysztala oraz Ewy Dolińskiej-Baczewskiej.
















Wystartowało ponad 150 biegaczy z całej Polski oraz liczna grupa dzieci i młodzieży, w sumie około 200 uczestników. Grono kibiców było również bardzo liczne, z czego się cieszyliśmy. 



Za rok startujemy ponownie :) 



niedziela, 17 maja 2015

W stylu smooooothie



     Od kilku dni zakręcona jestem niczym słoik kolorowego koktajlu - zakręcona smakami smoothie of course :)

To będzie zdecydowanie hit upalnego lata!!! 

Zakochałam się w green monsterach na zabój. Wpadłam niczym śliwka w kompot , tfu... truskawka do blendera :) który pracuje na podwyższonych obrotach od kilku dni i rozdrabnia przeróżne warzywka i owoce.  Miało już  nie być kulinarnie na tym blogu przez jakiś czas - jednak rzeczywistość weryfikuje oczekiwania. Poprosiliście mnie o przepisy na kolorowe napoje, zatem dziś podsyłam garść przydatnych informacji. 
Chwyćcie swoje blendery w dłoń i do dzieła !!!
Pamiętajcie, że tylko wyobraźnia Was ogranicza. Stwórzcie swój wyjątkowy napój. Ja mam już swój.








lawendowe smoothie ( moje the best)

* mleko
*jagody
*banan
*suszona lawenda

( ilości składników na wyczucie - musi być gładka konsystencja napoju )



smoothie z truskawek

* mleko
* truskawki
* banan
* cynamon


z pokrzywy

* młode listki pokrzywy
* banan
* korzeń imbiru (1cm)
* woda niegazowana lub sok jabłkowy


Smoothie z buraka:

* burak
*jabłko
*natka pietruszki
*woda niegazowana 



Zakręćcie się na lato :) 

niedziela, 10 maja 2015

Szparagi na Mazurach....? Tak to możliwe.



    Ponaglacie mnie prosząc o kolejne posty. Cieszy mnie to bardzo, bardzo i motywuje niesamowicie do dalszej pracy :) Ktoś mnie czyta i zdałam sobie sprawę, że nie piszę pamiętnika tylko dla siebie! Świetnie, zatem zamieszczam post, którego nie mogliście się doczekać. Dzisiejszy wpis będzie po części o gotowaniu. Troszkę to dziwne, gdyż niekoniecznie lubię gotować, skłonna jestem nawet stwierdzić, że nie lubię. Tak... zdecydowanie nie lubię gotować, cóż tak mam - wolę wykonywać inne ciekawsze czynności :) Jednak czasami zdarza się, że stoję przy "garach" troszkę z obowiązku jak na porządną panią domu przystało i "coś" tam staram się kuchcić. Zapraszam zatem do kolejnego wpisu kulinarnego. 
    
   Siejąc szparagi trzy lata temu nie spodziewałam się, że naprawdę "coś" z tego wyrośnie. Gdzie jak gdzie, ale na Mazurach ? Szparagi? To niemożliwe... Traktowałam zagonek ze szparagami jako poletko doświadczalne i bardzo cieszyły mnie rozczochrane czupryny zielonych pędów nowego warzywka, które wyrastały wysoko ponad rabatkę ( przez pierwsze dwa lata nie kopczykuje się szparagów). W trzecim sezonie zrobiliśmy kopczyki, które następnie zakryliśmy czarną włókniną zapewniającą ciepło naszym warzywom, jednocześnie pozbawiającą je promieni słonecznych - białe szparagi są delikatniejsze w smaku. 
I w ten oto sposób doczekaliśmy się własnych plonów:


Nie jest to mistrzostwo świata - nie są może "unijne" jeśli chodzi o standardy rozmiarów i kolor, ale ... są nasze - mazurskie :)  w sam raz na zupkę. 


Gdy tylko zrobiło się cieplej szparagi rosły i rosły coraz większe. Musieliśmy zaopatrzyć się w specjalny nóż do szparagów, gdyż zwykłym nożem nie dało rady ich wyciąć. 



A tak wyglądała pierwsza wiosenna zupka krem ze szparagów - mniam pycha :) 

Podaję przepis:

Gotuję wywar z warzyw jak na zwykłą zupkę. W międzyczasie, gdy zupa się gotuje przygotowujemy szparagi. Należy je oczyścić z piasku, obrać ze skórki oraz odciąć główki (uwaga: nie wyrzucamy główek - gdyż to one są najsmaczniejsze, będą nam potrzebne na sam koniec). Tak obrane szparagi wrzucamy do gotującej się zupy i czekamy jeszcze chwilkę. Doprawiamy zupę według uznania. Możemy ją lekko zagęścić ( ja używam do tego mąki kukurydzianej). Miksujemy całość. Na sam koniec blanszujemy główki szparagów, które wycięliśmy wcześniej i przyozdabiamy nimi nasz posiłek - gotowe :)
Prawda że proste? 
Przepraszam za chaos w tym przepisie, ale nie jestem Masterchefem i nie potrafię piękniej tego ubrać w kulinarny slang. 

SMACZNEGO



niedziela, 3 maja 2015

Smardze z naszego ogrodu


Zazwyczaj pojawiają się na korze, którą ściółkuję rabaty bylinowe.
W zeszłym roku - sporadyczne ilości,
lecz w tym roku to prawdziwy wysyp!!!
O czym mowa? O smardzach oczywiście :) 

Smardze są objęte w Polsce ścisłą ochroną gatunkową, jednak te z własnego ogrodu można śmiało zbierać. 

Nazbieraliśmy tych rarytasów w sam raz na obiad dla całej Rodziny. Pychotka mniaaammm :) 







a oto przepis na smardze prosto z patelni :

Przed przystąpieniem do gotowania, należy grzyby dokładnie oczyścić z piasku i wypłukać  pod bieżącą wodą. Odsączone z wody kroimy na cieniutkie krążki. Rozgrzewamy patelnię, rozpuszczając na niej masło, a następnie wrzucamy pokrojoną cebulkę i lekko ją przysmażamy na złotawy kolor. Gdy cebulka się podrumieni, dorzucamy grzybki i dusimy je w tym sosiku przez 30 min. Pod koniec solimy i pieprzymy do smaku. My dodajemy również zmieloną czarnuszkę - podkręca smak potrawy.
Duszone smardze można podawać jako przystawka lub jako danie główne. 

SMACZNEGO !!!




sobota, 2 maja 2015

Trochę inna doniczka




W końcu zabrałam się za projekt nietypowej doniczki, który siedział mi w głowie od kilku dni.
Do wykonania tej prostej, a jakże ciekawej osłonko-doniczki potrzebowałam:

- plastikowej kuli z wyciętym otworem - dostępne są w sklepach dla plastyków ( używane najczęściej do decoupage);
- drobnego, ozdobnego żwirku - dostępny w hurtowni ogrodniczej;
- ozdobny łańcuszek; 
- jedna okazała roślina ( ja wybrałam ogromniastego rojnika) 


oto efekt końcowy






LinkWIthin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...