Obserwatorzy

czwartek, 17 kwietnia 2014

To już Święta ???


      Witajcie Kochani. Ostatnimi dniami jestem tak pochłonięta pracą, że prawie zapomniałam o Świętach. Mam same zaległości w pracach domowych, dobrze że część dekoracji świątecznych zrobiłam znacznie wcześniej. Zostało jeszcze "ogarnąć" mieszkanie i można malować pisanki.  Przeglądając strony internetowe natrafiłam na takie oto jajeczka. Zainspirowały mnie i postanawiam w tym roku trzymać się czerni i bieli. 
Wzory oczywiście będą moje, osobiste i jedyne w swoim rodzaju. Od jutra poświęcam się domowi :) 



Mój tydzień wyglądał następująco:

   Zajmowaliśmy się aranżacją ogrodu u Klienta wg. naszego projektu -
- taka szybka metamorfoza jednodniowa.
Ogród trudny, z dużymi różnicami poziomów - jednak daliśmy radę.
Wcześniejsze brzydkie murki betonowe, zastąpione zostały kolorowymi gazonami (pomysł Inwestora), osobiście nie gustuję w takich rozwiązaniach. Skarpa była jednak bardzo stroma, więc takie rozwiązanie zostało wręcz wymuszone. Mizerny trawnik zastąpiony został korą sosnową. Murki pomalowano na jasny, przyjazny kolor, aby całość kompozycji nabrała lekkości. 




Tył ogrodu, to przede wszystkim pasy zniszczonego trawnika, który obsadziliśmy finezyjnymi iglakami formowanymi w kulki, strzelistymi tujami, kosodrzewiną i jałowcami. Ogród miał być bezobsługowy - czyli same iglaki, jednak przemyciłam kilka krzewów liściastych :) tak dla równowagi :) Efekt będzie widoczny za kilka lat.



Obsadzaliśmy również donice na górnym tarasie oraz aranżowaliśmy dolny taras 
(niestety nie wykonałam zdjęć). 

W sobotę zajmowaliśmy się nasadzeniami 11 drzew alejowych na terenie Gminy. 
Było ciężko, ale daliśmy radę. Pogoda nam sprzyjała. 





Wiosna to bardzo pracowity okres dla ogrodników .... i jak tu przygotować święta ???

     Otwierając dziś skrzynkę mailową zauważyłam, iż większość firm pracuje już na "pół gwizdka" - same życzenia wielkanocne. Przeraziło mnie to, gdyż zdałam sobie sprawę, że nie przygotowałam w tym roku kolorowej laurki dla znajomych i firm współpracujących z nami. Hmm.. trudno w tym roku będę oryginalna. Ja po prostu nie mam czasu. 

Do świąt już nie napiszę nic nowego tak sądzę, więc dziś składam Wam 
życzenia spokojnych, radosnych i cieplutkich Świąt Wielkanocnych, mokrego dyngusa, który znowu wypada w poniedziałek oraz smacznego Mazurka. ;) 

papapa





czwartek, 10 kwietnia 2014

Napisali o nas w National - Geographic

Hej, hej, hej :0) 
Śpieszę z wiadomością aby zakomunikować że napisano o nas w National-Geographic !!!
Jestem taka szczęśliwa :) 

http://www.national-geographic.pl/aktualnosci/pokaz/motyle-z-mazur/



zostało 10 dni do końca projektu - trzymajcie za nas kciuki 

Będę bardzo wdzięczna za udostępnienie tego linku dalej:

oto banerek o który można podlinkować i umieścić na swojej stronie




wtorek, 8 kwietnia 2014

Perlit czy wermikulit? Oto jest pytanie...




 Zimno dziś, brrr.... Aby ocieplić ten chłodny, kwietniowy dzień przesyłam fotki moich bratków,chociaż na chwilę zrobi się cieplej (na duszy) :)


Wprawdzie prezentowane "donice", nie są tak naprawdę donicami, a rozłożoną fontanną, która czeka na montaż w naszych Ogrodach,
to bratki w tych misach prezentują się bardzo ciekawie :) 




A teraz kilka słów o dodatkach do podłoży.
Sezon na produkcję sadzonek zaczął się w tym roku znacznie wcześniej, z czego bardzo się cieszymy razem z Mamą (głównym ogrodnikiem w naszych Ogrodach). To Ona dba o rozsadki bylin, krzewów liściastych i iglastych. Oj... wielka, wielka pomoc :) :) :) jestem szczęściarą :) 
  W naszym produkcyjnym "żłobku" (jak to Mama z uśmiechem określa) podrastają właśnie tujki, derenie i różne odmiany bylin. W zeszłym roku stosowaliśmy perlit jako dodatek spulchniający do podłoża , przez co nowe sadzonki miały świetnie rozwinięty system korzeniowy. W tym roku stawiamy na wermikulit - ten złotawy minerał. Zobaczymy jaki będzie efekt. 



nasz żłobek :)

zrezygnowaliśmy z multipalet na rzecz zwykłych skrzynek i dużych donic.
Roślinki znacznie lepiej się korzenią w większych pojemnikach.




a to młode siewki kalafiora 
Pierwsze nasionka mi nie wzeszły, co doprowadzało mnie do szału.
Zastosowałam właśnie multipalety, które wymagały ciągłego nawadniania - stanowczo ponad moje siły. Poszłam po rozum do głowy i posiałam nasionka jeszcze raz, jednak do doniczek P7 i oto efekt. Rosną jak na drożdżach :) :) :) To lubię :) 





W wolnej chwili (chociaż takich mało) rysuję projekty i koncepcje ogrodów.
Oto jedna z moich ostatnich prac.
 Teraz pozostaje tylko zrobić nasadzenia i cieszyć się pięknym ogrodem. 
Jestem szczęśliwa kiedy Inwestor jest zadowolony :) :) :) 




a tymczasem zmykam do naszej "nowej" pracowni,
o której opowiem w kolejnym wpisie.




wtorek, 1 kwietnia 2014

Nowa odsłona tarasu B&W oraz wyniki CANDY


Witajcie, witajcie, witajcie :)
Siedzę właśnie na nowym - starym tarasie ( o tym za chwilę) , popijam cieplutką kawkę i piszę tego posta.
Słoneczko cieplutko muska me policzki i jest boooosko :) Hmmm... 
Jak ja kocham wiosnę :) Aż chce się żyć.

A teraz od początku. Gdy tylko zobaczyłam te donice, zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia i zapragnęłam być ich właścicielką. Czarny technorattan zawrócił mi w głowie :) :) :) 
Jednak aby donice prezentowały się okazale, musiałam przemalować cały taras na heban :) Jak to powiadają robota lubi wariatów :) Zakasałam rękawy, chwyciłam pędzel w rękę i pomalowałam :) A co ... Nie słyszałam sprzeciwu domowników więc robota paliła mi się w rękach. A teraz sami spójrzcie jak wygląda mój staro-nowy tarasik w B&W.



W donicach posadziłam białe bratki. Gdy nadejdzie lato ustąpią one miejsca białym surfiniom :) 
Wczesnowiosenne pierwiosnki (prezentowałam je we wcześniejszym poście) powędrowały na rabatę wiejską.
 Ale co to była za historia z bratkami... 
Zamówiłam sobie białe bratki, gdyż stwierdziłam że one najlepiej podkreślą piękno czarnych donic. Przemiły dostawca przywiózł mi jak co tydzień nową dostawę bratków. Na widok białych kwiatuszków moje oczy przepełniły się radością. która trwała zaledwie godzinę. Dlaczego? Już wyjaśniam. Gdy tylko mam dostawę bratków rozchodzą się one jak "ciepłe bułeczki". Moje bratki zabrali Klienci. Musiałam poczekać do kolejnej dostawy, tym razem broniłam zdobyczy jak lwica :) Nawet donice chcieli odkupić - ale tym razem byłam nieugięta. 


W doniczkach przykucnęły wielkanocne zajączki 
Uważam iż prezentują się wytwornie.
Jak Wam się podobają? 



Świece również powędrowały na taras. 
Umieszczę je w zawieszonym nad stołem świeczniku



Nie mogłam się oprzeć i musiałam pstryknąć fotkę mojej kawusi 
oczywiście w czarnej filiżance :) 



Kolorowe "rupiecie" na stoliku zastąpiły eleganckie dodatki 
w postaci białych osłonek i srebrnego świecznika 





Gdy siedzę na tarasie, zawsze mam kolejne pomysły i biegnę do ogrodu by je zrealizować. Tym razem pomyślałam sobie, że obetnę kilka gałązek forsycji i derenia aby rozkwitły mi w wazonie,od razu zrobi się wiosennie i miło na sercu. 



Ach jak miło :) :) :)

***

A teraz wyczekiwane wyniki rocznicowego CANDY !!!
Wybaczcie Kochani, ale posłużyłam się generatorem, gdyż nie miałam czasu na rozpisywanie pojedynczych karteczek. Ogrodnik wiosną ma mnóstwo obowiązków :) 
A więc tak:



Ogłaszam wszem i wobec, iż nagrodę w wiosennym konkursie otrzymuje ....

Osoba z 40 komentarzem, czyli... 

"MIMOWOLNE ZAUROCZENIA"


GRATULACJE Ewo !!! 

Wszystkim jeszcze raz dziękuję za świetną zabawę i zapraszam na kolejne rozdawajki. 
BUZIAKI :) :) :) 

ps. Jeśli spodobały się Tobie klocki z napisem HOME w moim Candy i chciałabyś je mieć, możesz je zamówić u mnie - pisz na maila magmark@interia.pl







czwartek, 27 marca 2014

W świątecznym klimacie :)

Robi się coraz cieplej, dni stają się coraz dłuższe , ech... aż ma się ochotę fruwać. 
U nas już klimat iście świąteczny. Tu i ówdzie ozdoby wielkanocne, jajeczka i piórka :)
Jest kolorowo - i tak ma być :)
Za oknem niebo przykryte pierzynką z chmur i nie ma nadziei na słonko, więc cały dzień poświęcam na ozdabianie mieszkania. 
Jak tylko wyjdzie słoneczko, wyruszam do ogrodu :) 
W planach mam całkowitą odnowę tarasu - będzie rewolucja na całego... ale o tym wkrótce.  
Korzystając z okazji chciałam podziękować wszystkim moim czytelnikom za to że jesteście tu ze mną i zostawiacie swój ślad w postaci komentarzy pod postami. Dziękuję :) Jest mi niezmiernie miło czytać Wasze opinie i spostrzeżenia. 


Taki pastelowy wianuszek wykonałam wczoraj własnymi łapkami a dziś jest on gwiazdą sesji zdjęciowej :) Nawet odnalazłam wielkie strusie jajo, które kiedyś zakupiłam na fermie strusi. Pamiętacie jaki był kiedyś buum na hodowlę strusi? Hmm... pomysł był ciekawy, wielu rolników zakupiło te afrykańskie ptaki, jednak Polak to konserwa... na obiad tylko schaboszczak z ziemniaczkami :) i nic go nie przekona że mięso strusia jest naprawdę wyjątkowe, zawiera mało cholesterolu i tłuszczu. A do tego jakie składają jaja :) :) :) Tylko podziwiać.




Uwielbiam słodycze :) mniammm.... 
Nie mogłam się oprzeć czekoladowym jajeczkom z Biedronki i tak zupełnie przypadkowo wpadły mi do koszyka z zakupami :) Zostawiłam troszkę łakoci na sesję zdjęciową, jednak do świąt nie ma mowy żeby przetrwały. 





a tu czekoladowe jajeczka w białej polewie z migdałem w środku - pyyyyycha :) 
i jak tu się odchudzać... trudno Chodakowska musi poczekać - po świętach poćwiczę. 




Identyczny wianuszek przygotowałam na drzwi wejściowe.
Dodatkowo przyozdobiłam go długą szarą taśmą.
Jak tylko wyjdzie słonko zabieram się za "ogarnięcie" wejścia do domku - bo już najwyższy czas na to. 


Pozdrawiam wszystkich serdecznie
i zapraszam na odwiedziny w przyszłym tygodniu.
A tymczasem... uciekam robić obiad :) 



LinkWIthin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...