Obserwatorzy

środa, 10 grudnia 2014

Zlot zagród edukacyjnych w Krakowie



  Troszkę z opóźnieniem publikuję ten wpis, jednak nadmiar pracy uniemożliwiał mi zebranie myśli, abym mogła coś sensownego napisać. W listopadzie byliśmy na II Ogólnopolskim Zlocie Zagród Edukacyjnych w Krakowie. Zeszłoroczny Zlot wspominam jeszcze z utęsknieniem, tak i tegoroczne spotkanie szczególnie zapamiętałam. 
Całe trzy dni warsztatów, wykładów i wystaw poświęconych prowadzeniu zagrody na najwyższym poziomie. Byłam pod wrażeniem rozmachu przedsięwzięcia oraz profesjonalności wykładowców. 




Przyjechało ponad 170 osób z całej Polski. Uwielbiam te spotkania, dają niesamowitą siłę i energię do pracy na kolejny rok. 





Oprócz wykładów mieliśmy w planach również koncert muzyczny, międzynarodowej formacji z Rosji, Ukrainy i Polski :) Gdy zagrano "Hej sokoły" poczułam się jak na weselu :) Integrowaliśmy się do rana, było uroczo :) 



Kolejny dzień warsztatów, jak zwykle wybrano mnie do doświadczenia - nie wiem dlaczego, ale zawsze pada na mnie. 


i kolejne warsztaty w Muzeum Etnograficznym - zgadnijcie kogo wybrano na lidera grupy??? ... hm nie trudno zgadnąć nieprawdaż? 


Kolejny dzień - bawimy się w MasterChefa :) Poważnie. Mieliśmy za zadanie przygotować olbrzymią Polskę całą ze słodkości :) mniam :) Troszkę podjadałam :) 





a oto efekt pracy zespołowej :) 



i wszyscy uczestnicy :)



Kolejny Zlot już za rok :) Nie mogę się doczekać spotkania :) 

sobota, 6 grudnia 2014

Pracowita jesień







   Tegoroczna jesień obfituje w wyjazdy i spotkania z ciekawymi ludźmi. Spotkania często wymykają się z ram czasowych i znacznie się przedłużają, gdyż każdy ma coś wyjątkowego do opowiedzenia o swoim ogrodzie. Cieszę się, że grono zakręconych ogrodników jest coraz większe. 
 W listopadzie przemieszczaliśmy się pomiędzy Uniwersytetami Trzeciego Wieku z naszymi wykładami na temat bioróżnorodności Warmii i Mazur i odwiedziliśmy Mrągowo, Szczytno, Kętrzyn i Giżycko. W każdej społeczności zostaliśmy bardzo miło i ciepło przyjęci, aż żal było się rozstawać. 


i kilka fotek ze studentami :)

Giżycko



Szczytno


Kętrzyn



Mrągowo



Między wykładami zdążyłam wpaść do Biblioteki Pedagogicznej na spotkanie poświęcone pleceniu wianków adwentowych. Stworzyłam malutką ozdobę na stół świąteczny. 




niedziela, 23 listopada 2014

Zapraszam na wykłady




    Ostatnio mało mnie na blogu, gdyż pomimo pogody iście nieogrodniczej, mam nadmiar pracy, tym razem w przekazywaniu wiedzy innym. Listopad i grudzień to czas kiedy prowadzę wykłady na temat bioróżnorodności. Cieszę się, że jest duże zainteresowanie tym tematem i są chętni aby przyjść i mnie posłuchać. Pierwszy wykład za mną, jutro (poniedziałek) kolejny, więc kto z okolic Szczytna to zapraszam. Wykład odbędzie się w Szkole Nr 2 w Szczytnie o godz. 16.00


niedziela, 16 listopada 2014

Ogrody Maroka oraz wszechobecna mozaika


      Witajcie Kochani!
    Dziś zapraszam na kolejną dawkę bogactwa zieleni marokańskiej, jednak tym razem zieleni przyhotelowej - takiej bardziej zadbanej oraz zaprezentuję kilka fotek uroczej mozaiki w której się zakochałam na zabój !!! 
  Mam nadzieję, iż fotografie wykonane przeze mnie zainspirują Was przy tworzeniu własnych wnętrz ogrodowych. Ja już mam kilka ciekawych pomysłów na swój ogród. 

Agadir: spacerując promenadą wzdłuż wybrzeża Atlantyku napotkać można przecudne ogródki przyhotelowe, urządzone bardzo gustownie i ciekawie. Na pierwszym planie olbrzymie kaktusy, figlarnie nazwane fotel teściowej ;) hmmm... ciekawe dlaczego? ;)



Pomiędzy kaktusami przeplatają się kolorowe pelargonie. Czy uwierzycie, że w Maroku pelargonie rabatowe osiągają rozmiary małego krzewu do ok. 1,50m wysokości? 




Wszechobecne bugenwille - fioletowe, czerwone i białe.





Niektóre pną się po murach, inne zaś rosną jako solitery - jedne i drugie prezentują się wyśmienicie. 






Tutaj zbliżenie na roślinkę doniczkową - niestety nie znam jej nazwy - może ktoś wie jak ona się zwie? Bardzo zaciekawiły mnie te fioletowe łódeczki :) 





A teraz coś specjalnego..... taaaadaaa.... :) 

M O Z A I K I 

Zakochałam się w nich całkowicie, nieodwracalnie i szalenie. To uzależnia, więc sami zdecydujcie czy macie ochotę zobaczyć te migawki, czy też nie. 
Uprzedzałam... więc jeśli zauroczycie się - sami będziecie sobie winni :) 

Zagora: Palis Asmaa nocą :) 




Fontanna w całości wykonana z mozaiki - przecudna nieprawdaż ?
Tak się w niej zadurzyłam, że postanowiłam wykonać identyczną w naszym ogrodzie i już wiem gdzie ona zagości :)  Otóż postanowiłam ogród meksykański zamienić na ogród marokański. Roślinność prawie identyczna, więc nic tu nie zmienię, jednak popracuję z detalami architektonicznymi. 




Jak dla mnie bajka. A jak Wam się podoba???


A tu już migawka z tarasu hotelowego w Agadirze.
Mozaika naścienna jest bardzo gustowna, delikatna i niezwykle oryginalna.





Mozaika w Maroku jest wszechobecna - tu również na filarach i jako posadzka wnętrza muzeum. 




Naścienny wodotrysk



Medersa Ben Youssef - ciekawe ujęcie na mozaikę oraz ornamenty naścienne.
Wszystkie elementy wykonywane ręcznie, kawałek po kawałku - piękna robota.


Mam nadzieję, że spodobały Wam się marokańskie mozaiki :)
A teraz podrzucę jeszcze kilka zdjęć z ogrodów - dla inspiracji 






Czy wiecie co to jest?






Odpowiedź: doniczka

Tak, tak, jest to pomysłowo wykonana doniczka z pnia palmy daktylowej. 
Ciekawy pomysł.




Na rabacie: trawy ozdobne i rozmaryn



Niebieski, niziutki żywopłot z ołownika.  




A tak kwitnie bananowiec :)


 Okazały wilczomlecz 






A tu ciekawe założenie z hibiskusa, czyli róży chińskiej 
Gdy jest intensywnie cięta na żywopłot, wówczas słabiej kwitnie.





 Mam nadzieję, iż ten post zainspirował Was i już myślicie o sezonie wiosenno-letnim :) 
Ja już planuję kolejne rabaty. 
Do usłyszenia.

Jutro odwiedzam smoka wawelskiego - i znowu na walizkach :) 





niedziela, 9 listopada 2014

Ogród Majorelle


     Wróciliśmy właśnie z pięknej wyprawy do Maroka, gdzie zwiedzaliśmy przepiękne zakątki południowych terenów tego urokliwego kraju.Zwiedziliśmy również jedno z bardziej znanych miast jakim jest Marrakesz. W tym mieście bowiem znajduje się słynny Ogród Majorella. Jacques Majorelle francuski malarz (1886-1962) zachwycił się miastem Marrakesz i postanowił się w nim osiedlić. Wybudował piękny dom i ogród gdzie z dala od zgiełku miasta mógł w spokoju i ciszy tworzyć swoje dzieła. Majorelle stworzył swój ogród z bujną tropikalną roślinnością - żywe dzieło sztuki :) W Ogrodzie Majorelle podziwiać można m.in.: liczne kaktusy, juki, lilie wodne, bugenwille, palmy daktylowe, bananowce, bambusy i wiele, wiele innych nieznanych mi roślin. Wszechobecna zieleń idealnie komponuje z architekturą ogrodową: murkami, fontannami i trejażami fikuśnie pomalowanymi w kolorze kobaltowym - nazwanym blue Majorelle. 
    Po śmierci malarza, ogród przez wiele lat pozostaje zaniedbany i opuszczony. W latach 80-tych ogród staje się własnością Yves Saint Laurenta i Pierra Berge. Po śmierci YSL jego prochy zostały rozrzucone w różance ogrodu prywatnego. 



Od wejścia przywitały nas olbrzymie bambusy, poczułam się jak malutka Alicja w krainie czarów. 


Zapraszam na spacer i relaks 







 





W ogrodzie wydzielone zostało specjalne miejsce poświęcone pamięci YSL


a tak prezentują się tabliczki z opisem roślinności

























Mam nadzieję że spodobał się Wam ten cudny ogród i jesteście nim oczarowani tak jak ja jestem. Zaczerpnęłam wiele inspiracji, które z pewnością zastosuję w swoim prywatnym ogrodzie. 
W najbliższym poście postaram się pokazać kolejne piękne zakątki Maroka. 
Do usłyszenia




LinkWIthin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...